Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drinki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 czerwca 2016

Blue lagoon


Letni, imprezowy i efektowny drink. A do tego łatwy i szybki w przygotowaniu. Można go przyrządzić także w wersji bezalkoholowej bez wódki, np. na imprezę dla dzieciaków. Czy jest ktoś kto pogardzi szklaneczką takiego koktajlu?

50 ml zmrożonej wódki
30 ml blue curacao
20 ml soku z cytryny
schłodzony sprite do uzupełnienia
listki mięty i mrożone truskawki do dekoracji

Do wysokiej szklanki wlewamy wódkę i sok z cytryny. Uzupełniamy do 3/4 wysokości spritem. Dolewamy powoli blue curacao. Dekorujemy świeżą miętą i zamrożonymi truskawkami. Zamiast truskawek można wrzucić kostki lodu.

sobota, 6 czerwca 2015

Czerwone wino w wersji na upalne dni

Wieczór jest na tyle upalny, że czerwone wino w wersji saute odpada. Taki drink jest wspaniałym zwieńczeniem udanego długiego weekendu. Usiądźcie na tarasie, balkonie lub otwórzcie szeroko okna. Zapalcie świecie i delektujcie się zapachem letniego wieczoru i moją niewyszukaną propozycją. 

Składniki:
czerwone wino wytrawne
sok Tymbark wiśnia, jabłko, mięta
kostki lodu
listki świeżej mięty
 
Do szklanki wlać po połowie schłodzonego soku i wina. Dodać lód i miętę i gotowe :)
 

niedziela, 4 grudnia 2011

Malinówka

Malinówka to dobra jesienno-zimowa naleweczka. Doskonała, gdy łapie nas przeziębienie. Wychylamy kieliszek i szybko pod kołderkę. Ja w tym roku nie skorzystam z jej właściwości, nawet nie skosztuję, ale za za 7-8 miesięcy przyjdzie mi nastawiać następną.

Malinówka
3/4 l malin
ok 0,4 l spirytusu
4 łyżki cukru

Maliny myjemy, wrzucamy do litrowego słoja, zasypujemy cukrem i zakręcamy. Odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce na 1-2 dni. Po tym czasie zalewamy spirytusem do samej góry, zakręcamy i odstawiamy w ciemne miejsce przynajmniej na miesiąc. Ja nastawiam nalewkę latem, gdy malin jest pod dostatkiem i przypominam sobie o niej dopiero późną jesienią lub zimą, gdy zaczyna nas kręcić w nosie. Nalewkę należy przecedzić przez sitko, następnie dwukrotnie przez gazę lub lnianą czystą ściereczkę. Przechowujemy w karafce lub butelce. Odcedzone maliny można z powodzeniem użyć do herbaty.

sobota, 8 października 2011

Śliwki na procentch

W sierpniu nastawiliśmy kilka nalewek z myślą o pępkowym. Największą siekierą będzie śliwowica, która procentowo jest chyba mocniejsza od znanej podbeskidzkiej. Najlepsze śliweczki do tego trunku to mocno dojrzałe węgierki.
Owoce myjemy, przekrawamy na pół, pozbywamy się pestek i zasypujemy cukrem. Na każde kilo śliwek proponuję dać 1/2 do 3/4 szklanki cukru w zależności, czy lubimy słodsze, czy żwawsze nalewki. Zasypane owoce, odstawiamy na 2-3 dni w zakręconym słoju, aż puszczą soki i po tym czasie zalewamy spirytusem do takiej wysokości, aby wszystkie owoce były zakryte.
Nalewka powinna odstać przynajmniej 2 miesiące w ciemnym i chłodnym miejscu. Co jakiś czas warto nią wstrząsnąć.
Przed rozlaniem do butelek nalewkę należy przecedzić najpierw przez sitko, następnie przez lnianą szmatkę lub gazę, a na końcu przez filtry do ekspresu do kawy. Śliwowica lubi mieć mętny osad, dlatego ważne dla jej klarowności jest przynajmniej trzykrotne filtrowanie.

A co ze śliwkami, które nam pozostaną? Absolutnie ich nie wyrzucamy! Ja wydrążam miąższ z każdej śliwki łyżeczką, aby pozbyć się skórki. Doprawiam cukrem, cynamonem, szczyptą kardamonu, gałki muszkatołowej, goździków i blenduję. Zamykam w słoiczku i mam cudną konfiturę do przekładania czekoladowego tortu lub piernika.

niedziela, 10 kwietnia 2011

Siedem lat później i koktajl żurawinowo-mandarynowy

"Podobno siedem to szczęśliwa liczba. Podobno charakter człowieka zmienia się co siedem lat. Podobno wiele małżeństw rozpada się po siedmiu latach..."

Emily Giffin i jej kolejny bestseller "Siedem lat później" podobnie jak "Dziecioodporna" natychmiast do mnie trafiły. Słoneczne, choć wietrzne niedzielne popołudnie w ogrodzie, na ławce pod jabłonią w towarzystwie kota, dobrej książki i mojego autorskiego koktajlu na miarę Cosmopolitan, czyli pełen relaks.

Koktajl żurawinowo-mandarynkowy
Składniki:
2 miarki nalewki mandarynkowej lub wódki mandarynkowej
1 miarka likieru maraschino
2 miarki soku żurawinowego

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy w shakerze z kostkami lodu i przelewamy do kieliszka. Dekorujemy plasterkiem pomarańczy i świeżym kwiatem.



Mandarynkówka

Moi rodzice specjalizują się z domowej roboty nalewkach. Jeżynówki, malinówki, jarzębinówki, aptekarskie, dereniówki, ratafie, cytrynówki, miętówki, z czarnego bzu, śliwowice, kakaowe i tak w nieskończoność. W każdym pokoju w każdym rogu stoi wielki gąsior z nastawionym specjałem. Lubię u nich wizyty nastawione na degustację :)
Raz zrobiłam jeżynówkę z przemrożonych owoców zbieranych po pierwszych przymrozkach. Choć był to czysty litr spirytusu i owoce z cukrem bez dodatku wody, była tak łagodna w smaku i słodziutka jak syrop malinowy, który dodajemy do herbaty. Przemrożone owoce nadały nalewce odrobinę posmaku wędzonej śliwki.
Tej zimy nastawiłam mandarynkówkę. Stała tak po dziś dzień, aż ją wreszcie przefiltrowałam. Choć na dobrą sprawę mandarynkówka jest już dobra po tygodniu. Mandarynki do tej nalewki muszą być koniecznie sprawdzone. Słodkie i bez żadnej pestki. Inaczej wszystko szlag i nasza mandarynkówka będzie gorzka niczym piołun! Mandarynkówkę można pić bez domieszek z malutkich kieliszków do wódki lub likieru, ale ja dodaję ją chętnie do drinków, a także do marynat do mięs, vinegretów i risotto.

Mandarynkówka
Składniki:
pół litra spirytusu
szklanka cukru
kilogram mandarynek
szklanka wody oligoceńskiej
filtry do ekspresu

Mandarynki obieramy ze skórek. Dzielimy na cząstki. Staramy się usunąć także jak najwięcej białych nitek z błonek. Jeśli część zostanie, naszej nalewce nic nie grozi.  W garnuszku nastawiamy na małym ogniu cząstki mandarynek z wodą i cukrem. Podgrzewamy do momentu, aż cukier się rozpuści. Nie gotujemy. Studzimy. Zalewamy wszystko spirytusem i przelewamy do karafek, butelek z szerokim gwintem lub słoików. Zakręcamy i odstawiamy na minimum tydzień. Po tym czasie przecedzamy nalewkę przez filtry do ekspresu.

niedziela, 27 marca 2011

Deszczowe dni

Dobry koktajl podnosi na duchu nawet podczas słoty, zwłaszcza kiedy wygląda równie intrygująco. Można dolać więcej cassisu. Cassis to likier z czarnej porzeczki podukowany głównie we Francji. Anglicy dolewają go nawet do szampana, za co są krytykowani przez Francuzów. Można znaleźć jego tańsze odpowiedniki lub zastąpić go syropem z czarnej porzeczki.

Deszczowe dni
jedna porcja:
2 miarki wódki
1/2 miarki soku z limonki
lód
sok pomarańczowy
cassis

W małej szklance wymieszać wódkę i sok z limonki oraz lód. Przecedzić do wysokiej szklanki wypełnionej lodem. Uzupełnić sokiem pomarańczowym i tuż przed podaniem wlać 5 kropli cassisu.

wtorek, 22 marca 2011

Mohito o poranku, mohito w południe, mohito w ciepłą noc

Niegdyś mój ulubiony drink. Pity w dużych ilościach przy każdej okazji, a nawet bez okazji. Po długiej przerwie smakuje mi jak dawniej. To był mój pretekst na wykorzystanie limonek, zanim się zmarnują :)



Mohito

Składniki:
kilka listków świeżej mięty (ja miałam mrożone)
pół limonki
łyżka brązowego cukru trzcinowego
50 ml białego rumu (kogo boli  głowa po rumie, może użyć wódki)
woda gazowana
lód - najlepiej kruszony







Miętę układamy na dnie szklanki z grubym dnem. Limonkę trzeba sparzyć, pokroić połówkę na 4 części, zasypać cukrem i ugniatać ubijakiem, aż limonka puści sok. Są specjalne ubijaki do mohito i caipirinhy tzw. muddlery, ale z braku laku możecie też ugnieść limonkę trzonkiem tłuczka do kotletów. Gwarantuję, że sobie poradzi. Szklankę napełniamy do pełna lodem. Można dostać specjalne woreczki crushed ice, ale jak użyjecie lodu w kostkach lub o jakimkolwiek kształcie też będzie ok. Ważne, aby było go bardzo dużo.
Nalewamy rum (z wódką też mi smakuje, choć to już nie mohito) i uzupełniamy..... właściwie rumem....ale aby nie odlecieć po 1 drinku, tylko móc delektować się kilkoma, proponuję wodę gazowaną. Miłej zabawy! 

sobota, 26 lutego 2011

Krwawa Mary

Jeden z drinków, który musi być naprawdę dobrze doprawiony, aby mógł zasmakować. Ale jak się już to uda, jest pysznie :) Jest ponoć niezłym lekarstwem na kaca. Wolę go jednak nie próbować go jako lek, tylko rozkoszować się nim np. podczas grilowania. To drink, którego bez wyrzutów sumienia możemy podawać przed południem jako napój orzeźwiający, nie popełniając żadnego faux pas lub jako aperitif.


Krwawa Mary
Składniki wg mojej receptury:
50 ml czystej wódki
100 ml pikantnego soku pomidorowego
10 ml soku z cytryny
3 krople maggi
(można dać 4 krople sosu tabasco i 8 kropli worcestershire)
3 kostki lodu
szczypta pieprzu czarnego
szczypta pieprzu cayenne
szczypta soli (najlepiej selerowej, ale ja dałam zamiast niej maggi)
łyżka soku bananowego (zamiast tego można osłodzić lekko drink dodając pół łyżeczki cukru)

Do szklanicy barmańskiej wrzucamy lód, wlewamy wódkę, sosy, sok cytrynowy, przyprawaimy. Wlewamy sok pomidorowy i przez minutę mieszamy łyżką. Można udekorować selerem naciowym lub plasterkiem cytryny.

Biały Moskwicz

Babski drink do ploteczek zamiast kawy. Choć ja preferuję wytrawne drinki, tego robię dla tych gości, którzy mają delikatne podniebienia. Białego Moskwicza pije się ze śmietanką, ale ze względu na niebotyczną ilość kalorii, przyrządzam go raczej z mlekiem. Jest lżejszy i chyba nawet smaczniejszy. Serwuje się go przed słodkimi deserami.

Biały Moskwicz

Składniki:
50 ml wódki
50 ml likieru kawowego (kahlua)
w oryginalnym przepisie: 3 łyżeczki skondensowanej słodkiej śmietanki, ja zamiast niej dolewam do szklanki mleka
2 kostki lodu

Do szklanki do koktajli lub long drink wkładamy lód i wlewamy wódkę oraz likier. Mieszamy, żeby składniki dobrze się schłodziły. W oryginalnym przepisie po wypukłej stronie łyżeczki delikatnie nalewamy śmietankę, tak żeby się nie zmieszała z innymi składnikami. Jak już pisałam, zamiast śmietanki dolewam mleka do 3/4 wysokości szklanki. Podawać ze słomką i posypać kawą rozpuszczalną. Jest także wersja Czarnego Moskwicza bez śmietanki.

piątek, 14 stycznia 2011

grzane winko

Przy takich mrozach chętnie raczę się grzanym winkiem albo miodem pitnym. Szybciutko rozgrzewa i w takim samym tempie się je przygotowuje.

Grzane winko

wino czerwone słodkie
przyprawy:
cynamon
goździki
kardamon
cukier waniliowy
gałka muszkatołowa
cukier trzcinowy
imbir
skórka z pomarańczy

W rondelku zagrzewamy wino, doprawiamy szczyptą cynamonu, kardamonu, gałki muszkatołowej, imbiru. Dodajemy startą skórkę z połowy pomarańczy, kilka gożdzików, 1 łyżeczkę cukru waniliowego oraz 2 łyżeczki cukru trzcinowego. Grzejemy na małym ogniu ale nie doprowadzamy do zagotowania. Podajemy w glinianych czarkach, które utrzymują ciepło.