Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 marca 2016

Gnocchi zapiekane w sosie pomidorowym z mozarellą i warzywami


Włoskie kluseczki ziemniaczane w wersji z warzywami, zapiekane pod sosem pomidorowym i serem. Pyszne danie i szybkie w przygotowaniu, jeśli użyjecie gotowych gnocchi. Bardzo dobrze smakuje i wygląda.


Składniki na sos:
1 łyżka oliwy
2 cebule szalotki
1 ząbek czosnku
250 ml passaty pomidorowej
sól, pieprz, cukier, oregano, bazylia

Pozostałe składniki:
1 łyżka oliwy
1 średnia cukinia
1 czerwona papryka
1 łyżeczka oregano
400 g ugotowanych gnocchi
125 g tartej mozarelli

W garnku na oliwie zeszklić posiekaną szalotkę i czosnek. Wlać passatę, doprawić szczyptą soli, pieprzu, cukru i oregano. Zagotować i odstawić z ognia.

Na patelni na oliwie smażyć pokrojoną w kostkę cukinię i paprykę, aż zmiękną. Dodać gnocchi i chwilę razem smażyć. Doprawić oregano i bazylią oraz solą i pieprzem. Piekarnik nagrzać do 200 stopni C. Kluski z warzywami wyłożyć do formy żaroodpornej. Na górę wyłożyć sos i posypać tartym serem. Piec przez 25 minut, aż ser się zrumieni.

Do tego delikatne czerwone gronowe wino z Burgundii. Czuć wiśnie i ciemne jagody. Wino miękkie, eleganckie i wyważone.


sobota, 6 czerwca 2015

Czerwone wino w wersji na upalne dni

Wieczór jest na tyle upalny, że czerwone wino w wersji saute odpada. Taki drink jest wspaniałym zwieńczeniem udanego długiego weekendu. Usiądźcie na tarasie, balkonie lub otwórzcie szeroko okna. Zapalcie świecie i delektujcie się zapachem letniego wieczoru i moją niewyszukaną propozycją. 

Składniki:
czerwone wino wytrawne
sok Tymbark wiśnia, jabłko, mięta
kostki lodu
listki świeżej mięty
 
Do szklanki wlać po połowie schłodzonego soku i wina. Dodać lód i miętę i gotowe :)
 

wtorek, 8 kwietnia 2014

Moimi ulubionymi winami są te czerwone wytrawne z Mołdawii, Chile i RPA. Czuć w nich moc słońca. Booshali jest winem oczywiście czerwonym, z tym że półwytrawnym. Powstało z odmian winogron odpowiednio dobranych do warunków glebowych oraz klimatycznych panujących w Południowej Afryce. Odzwierciedla słoneczny klimat RPA. Może niektórych zaskoczę, że litrowa butelka jest do dostania w Netto w cenie około 12 złotych! Etykieta z wielkiem czerwonym napisem 1 l! nie zachęca do kupna i kojarzy się po prostu z tanim ohydnym winem. Ale szczerze polecam wypróbować. Do stracenia macie tylko 12 zł. Nam smakuje przeogromnie.



sobota, 2 kwietnia 2011

Pizza z mozarellą

"Jej twórca został zapomniany, ale prawdopodobnie nie był nim Włoch, lecz Grek. Właśnie na starożytnej greckiej ziemi wypiekano płaskie placki posmarowane oliwą i posypane ziołami. Później powędrowały one na "italski but", gdzie z czasem nabrały nowego smaku. Zaczęły przypominać znaną dziś pizzę, gdy do Włoch z dalekiego Meksyku przywieziono pomo d'oro, czyli złote jabłka. Pomidory stały się podstawowym składnikiem pizzy. Także tej najbardziej znanej - pizza margherita. Oprócz wybornego smaku ma ona także ciekawą historię. Otóż jej kariera zaczęła się pod koniec XIX w. Wtedy do Neapolu zawitała królowa Małgorzata Sabaudzka wraz z mężem Hubertem I. Na jej cześć kucharz i piekarz Raffaele Esposito przyrządził płaski placek drożdżowy z czerwonymi pomidorami, białym serem mozarella i zielonymi listkami bazylii. Kolory tych składników miały symbolizować narodowe barwy włoskie. Dziś trzykolorowa pizza wypiekana jest w całej Europie, choć najlepszą można zjeść niezmiennie od ponad wieku w Neapolu. Na całym świecie podaje się niezliczone gatunki pizzy, a liczbę składników i ich kombinacji ogranicza tylko wyobraźnia kucharzy. Jednak w Włoszech panuje porządek. Pizza alla napoletana składa się z pomidorów, mozarelli, anchois i oregano. Pizza marinara to fantastyczne połączenie pomidorów, ząbków czosnku, małży i oregano. Pizza spinacci pokryta jest świeżymi liśćmi szpinaku i plasterkami czosnku. Najpopularniejszy wypiek rzymski wypełnia się pomidorami, mozarellą, oregano i anchois, natomiast odmiana sycylijska zawiera pomidory, mozarellę, duszoną na oliwie paprykę, plasterki salami i pieczarek. Jest jeszcze calzone, w której placek (składany na pół i zlepiony na brzegach jak pieróg) wypełnia się takimi smakołykami jak szynka, mozarella, oragano"*

Pizza z mozarellą
Składniki na 2 pizze (30 cm)
2 mozarelle z wody, pokrojone na plasterki
liście bazylii
4 plastry szynki pokrojone w paseczki
Ciasto na pizzę:
4 łyżeczki drożdży w proszku (14 g)
łyżeczka soli
5 szklanek zwykłej mąki
2 szklanki ciepłej wody
2 łyżki oliwy
Sos pomidorowy:
2 łyżki oliwy
2 małe drobno posiekane cebule
4 wyciśnięte ząbki czosnku
400 g krojonych pomidorów z puszki
2 łyżeczki białego cukru
2 łyżeczki świeżego oregano

Zrób ciasto do pizzy. W misce wymieszaj dobrze drożdże, sól i przesianą mąkę. Stopniowo dolej wodę z oliwą. Wyrabiaj mikserem ok 10 minut, aż ciasto stanie się elastyczne i gładkie. Przykryj miskę lnianą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na ok. 30 min, aż wyrośnie i dwukrotnie zwiększy swoją objętość.
Gdy ciasto nam rośnie zrób sos. Na patelni podgrzej oliwę, podsmaż cebulę na małym ogniu. Dodaj czosnek, pomidory, cukier i oregano. Gotuj na małym ogniu, bez pokrywki, przez ok. 15 min, aż sos zgęstnieje. Co jakiś czas trzeba mieszać.
Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
Ugnieć ciasto rękami, wyrabiaj je lekko na oprószonym mąką blacie, aż stanie się gładkie. Podziel na 2 części, rozwałkuj i połóż na blaszce do pieczenia oprószonej mąką.
Na ciasto rozłóż równomiernie sos, niekoniecznie cały. Raczej cieniutką warstwę. Rozłóż mozarellę i szynkę. Piecz w temperaturze 200 stopni ok. 20-25 minut, aż ciasto się przyrumieni na złoto. Ja piekłam w termoobiegu. Każdy piekarnik jest inny, więc trzeba sprawdzać, kiedy ciasto już nie jest surowe i uważać, by góra się nie spaliła. Przed podaniem posyp bazylią. Podałam z białym wytrawnym winem. Choć do pizzy raczej podaje się czerwone, mi smak białego łagodnie komponował się z delikatnym ciastem.

Wino Mesa De Mundo White z Chile
Białe wytrawne stołowe wino oddające w pełni walory chilijskiej przyrody. Ma świeży charakter z nutami dzikich roślin i minerałów. W posmaku długo utrzymujący się agrestowy akcent.
* Źródło : Kuchnia włoska. Podróże kulinarne.

wtorek, 29 marca 2011

Duszona wołowina po toskańsku

Dziś miała miejsca mała wojna domowa. Ja zaplanowałam wołowinę, mąż poszedł na targ po pstrągi. Jak przyszłam do domu, na stole czekała pyszna duszona wołowina według włoskiego przepisu. Wygrałam :), choć myślałam, że będę sama musiała ją zrobić.
Wyszła znakomita! Mięciutka, rozpływająca się w ustach, z bardzo aromatycznym sosem winnym.
Duszona wołowina po toskańsku
Składniki:
1 łyzka oliwy
400 g oczyszczonej dymki
1 kg pokrojonego w trzycentymentrowe kostki rostbefu
30 g masła
2 łyżki zwykłej mąki
2 szklanki czerwonego wytrawnego wina
1 szklanka bulionu wołowego
1 szklanka wody
2 rozgniecione ząbki czosnku
łyżeczka tymianku
2 listki laurowe
1 oczyszczona grubo pokrojona łodyga selera (miałam mrożoną)
400 g małych marchewek (miałam mrożone)
2 szklanki mrożonego groszku
1/2 szklanki grubo posiekanej natki pietruszki

W rondlu o grubym dnie usmaż cebulę na oliwie, mieszając od czasu do czasu. Wyjmij cebulę z rondla i przełóż na talerz. Na dużym ogniu przyrumień mięso ze wszystkich stron. Odłóż na półmisek.
W tym samym rondlu rozpuść masło, dodaj mąkę, mieszając, aż mikstura zgęstnieje. Stopniowo dodawaj wino, bulion i wodę, mieszaj, aż sos się zagotuje i zgęstnieje. Włóż mięso z powrotem do garnka, dodaj czosnek, tymianek i liście laurowe. Zmniejsz ogień i gotuj na małym ogniu pod pokrywką przez 1,5 godziny.
Włóż do rondla cebulę, seler i marchewkę, gotuj jeszcze przez 30 min pod przykryciem. Dodaj groszek, gotuj, bez pokrywki, aż groszek będzie miękki. Przed podaniem posyp danie zieloną natką. Podawaj z makaronem penne lub fusilli.

Wino jakiego mąż użył do sosu, nie było włoskie lecz francuskie. Takie było akurat pod ręką. Dzięki niemu sos był delikatny, jednak mnie nie do końca przekonało. Lubię wyraziste wina do rosbefu. Postawiłabym może na Tollo Aldiano Montepulciano d'Abruzzo...gdyby było w przystępnej cenie... Do sosu trochę go szkoda :(
No cóż wyszło, jak wyszło. Ale też wielkiego rozczarowania nie było, zatem przedstawiam Wam Les Pierrasques, 2009, apelacja* Cotes du Rhone. Wytrawne, o rubinowej barwie, bardzo delikatny smak czerwonych owoców z odrobiną odcienia korzennego. Nie narzucające się :)

*słowem apelacja potocznie określa się region produkcji wina

poniedziałek, 28 marca 2011

Porto Tawny

Skusiłam się dziś na cudowny rarytas 10-letnie Porto. Słodkie, co jest rzadkością. Barwa rubinowa. Przypomina mi w głębi moją własną jeżynówkę, a poniekąd nawet śliwowicę moich rodziców. Najlepsze szczepy winne z regionu Douro zostały pieczołowicie wyselekcjonowane, aby stworzyć zawartość butelki, na której zakup się zdecydowałam. Powoli dojrzewało w dębowych beczkach. Numerowanie pieczęcią Instytutu Wina Porto gwarantuje nam, że jego butelkowanie odbyło się w Portugalii.
Warte swojej ceny. Może stać się cudownym ziweńczeniem posiłku i zarazem deserem.
Wytwarzane jest z winogron zbieranych w dolinie rzeki Douroo na północy Portugalii, w jej środkowym biegu. Porto dojrzewa i jest butelkowane w mieście Vila Nova de Gaia, dokąd dawniej było transportowane w beczkach drogą rzeczną  z regionu Alto Douro, gdzie powstaje.
Zebrane grona są miażdżone, po czym poddawane fermentacjii do czasu, gdy poziom alkoholuu osiągnie ok. 7%. Następnie dodawany jest spirytus winny, w wyniku czego mamy wino 19%. Większość Porto Tawny  to wina wytrawne lub półwytrawne. Jednak moje okazało się niespodzianką! Przy winach czerwonych nie podaje się poziomu cukru, stąd zawsze można przeżyć zaskoczenie.
Ponieważ z wiekiem wytwarza lekki osad, trzeba je ostrożnie nalewać do kieliszków.

Porto Tawny

sobota, 26 marca 2011

Bycza krew

Wino mojego męża, któremu jest wierny przy wszystkich okazjach :)
Egri bikavér - czerwone wino węgierskie z Eger o kolorze jasnego rubinu, o owocowym zapachu nabywanym w czasie leżakowania i aksamitnej harmonii smaku z lekką kwaskową nutą. Produkowane z co najmniej trzech rodzajów gron mieszanych w ściśle określonych proporcjach.
W skład wchodzą najczęściej zweigelt, kékfrankos, cabernet sauvignon, cabernet franc, pinot noir, merlot, menoire (kékmedoc, medoc noir), blauburger, kadarka, syrah i portuguiser.
Według jednej z legend István Dobó, kapitan zamku w Egerze, w czasie obrony przed Turkami w 1552 r. zezwolił obrońcom na picie tego wina dla podniesienia morale. Turcy wpadli w panikę, gdy dowiedzieli się, że załoga zamku pije przed bitwą byczą krew i zobaczyli "zakrwawione" brody węgierskich żołnierzy. W ten sposób, według legendy, Egri Bikavér przyczyniło się do zwycięstwa obrońców Egeru.

Soczyste i kruche żeberka

Bardzo lubimy żeberka w miodzie, żeberka z grila i od dziś także te. Nie cierpię tłustych, gumowatych żeberek, dlatego zdradzam Wam, że mój sekret na kruchutkie żeberka to ocet. Dzięki niemu mięso samo odchodzi od kości. Według tego przepisu żeberka były soczyste, a cały tłuszcz się wytopił. Musicie mieć jeszcze zaprzyjaźnioną Panią w mięsnym, która wyciągnie spod lady pas najładniejszych żeberek :) moje właściwie nie miały tłuszczu...i tylko parę kostek!
Soczyste i kruche żeberka
1 kg żeberek
100 g cebuli pokrojonej w piórka
malutki słoiczek koncentratu pomidorowego
pół szklanki octu winnego
1 wyciśnięty ząbek czosnku
łyżeczka słodkiej czerwonej papryki mielonej
łyżeczka soli
szczypta szuszonego majeranku, tymianku, kolendry
2 łyżki oleju roślinnego
3 plasty marynowanego imbiru, drobno pokrojone
4 ziela angielskie
szczypta pieprzu czarnego
szczypta chili
pół łyżeczki cukru
2 listki laurowe
sok z połowy cytryny

Żeberka myjemy, kroimy po jednym żeberku. Dodajemy wszystkie pozostałe składniki do miski, dokładnie nacieramy nimi mięso, przykrywamy woreczkiem i wkładamy na noc do lodówki. Jeśli nie mamy czasu, można marynować żeberka 2 godziny. Ale im dłużej będą się moczyć w składnikach, tym będą bardziej kruche i smaczniejsze.
  Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Mięso razem z bejcą przekładamy do woreczka pieczeniowego*. Zamykamy. Wkładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy ok. godziny. Po godzinie woreczek otwieramy i zapiekamy kolejne pół godziny. Podczas pieczenia wytopi się cały tłuszcz, w związku z czym sos z żeberek jest bardzo tłusty, ale smaczny. Można polać nim sobie odrobinę ziemniaczki. Przed podaniem mięso z sosem przełożyć z woreczka do naczynia, w którym żeberka się piekły. Żeberka będą smakować z kiszoną kapustą. Smacznego!

*Jeśli nie mamy specjalnych woreczków/rękawów do pieczenia, możemy piec żeberka po prostu w naczyniu z przykrywką, a po godzinie je odkryć.

Jakie wino do żeberek?
Proponuję kalifornijskie czerwone wytrawne Sutter Home Zinfandel.
Smak dojrzałych malin, czy dzikiej róży? W każdym razie głęboki i ciekawy, niezbudowany na kwasowości. Starzone w dębowych beczkach.  Zinfandel produkowane jest z winogron rosnących na stuletnich krzakach uprawianych u podnóża gór Sierra. Wino to jest stosunkowo tanie. Im dłużej przechowywane, tym bogatszy jego smak. U nas oczywiście długo nie postało, ale na  emeryturze zafunduję sobie piwniczkę :)

środa, 9 marca 2011

Pizza sycylijska i hiszpańskie wino?

Pizza sycylijska zapowiadała się świetnie, wyglądała wspaniale, ale trochę nas rozczarowała w konkurencji tradycyjnej zapiekanki ziemniaczanej i karkówki na ostro. Ciasto, mimo że drożdżowe, okazało się twarde i trudne do pokrojenia. Za to drugiego dnia zmiękło i z miłą chęcią dojadałam resztki.
Podaję przepis już zmodyfikowany, taki, na którym już nikt się nie sparzy. Proponuję zrobić ją dzień wcześniej i odgrzać przed podaniem. Będzie smakowała!
W oryginalnym przepisie jest podana cała szklanka bułki tartej i zamiast pomidorów suszonych i soku pomidorowego podano puszkę krojonych pomidorów. Moim zdaniem bułki jest zdecydowanie za dużo, więc przyjęłam pół szklanki. Do farszu można dodać także 1/4 szklanki prażonych orzeszków piniowych, ale bałam się, że ich smak i tak zginie wśród tylu składników. Ja użyłam mielonej łopatki wieprzowej i nie dodawałam już salami, jednak zdecydowanie wołowina będzie najlepsza.


Pizza sycylijska

Składniki:
3/4 szklanki ciepłej wody
1 1/2 łyżeczki suchych drożdży (7g)
1/2 łyżeczki cukru
2 szklanki mąki
1 łyżeczka soli
1/3 szklanki oleju
1/2 szklanki bułki tartej
2 rozgniecione ząbki czosnku
1 łyżeczka mielonego koperku
1 mała posiekana czerwona cebula
250 g mielonej wołowiny
100 g drobno pokrojonego włoskiego salami
słoiczek pomidorów suszonych w zalewie z oliwy
szklanka soku pomidorowego
pęczek posiekanej natki pietruszki
1/2 szklanki tartego sera

W małej miseczce zmieszaj drożdże, cukier, wodę. Przykryj i odstaw w ciepłe miejsce na ok 10 min, aż drożdże się spienią. U mnie ciasto i drożdże rosły sobie w wykuszu pieca nad paleniskiem. W dużej misce połącz makę i sól. Dodaj drożdże, połowę oliwy i wymieszaj na miękką masę. Zagniataj ciasto na lekko oprószonym mąką blacie ok. 5 min, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przełóż ciasto do dużej nasmarowanej oliwą miski, nasmaruj je oliwą także z wierzchu i nakryj ściereczką płócienną. Odstaw w ciepełko na 30 min, aż wyrośnie i dwukrotnie zwiększy objętość.
W międzyczasie na dużej patelni podgrzej pozostałą część oliwy. Usmaż bułkę tartą i połowę czosnku, mieszając, aż zasmażka się zrumieni. Zdejmij z patelni.
Na tej samej patelni usmaż koperek, cebulę i pozostałą część czosnku, mieszając, aż cebula zmięknie. Dodaj mielone mięso i smaż, aż zmieni kolor. Dorzuć pokrojone pomidory (odsącz, a oliwę zachowaj np do smażenia lub sałatek) i salami. Zalej sokiem i zagotuj. Zmniejsz ogień. Gotuj bez pokrywki, mieszając od czasu do czasu, aż wszystko zgęstnieje. Zdejmij z ognia, zmieszaj z natką pietruszki. Wystudź.
Rozgrzej piekarnik do 220 stopni. Wyrób ciasto na oprószonym mąką blacie, aż będzie gładkie. Podziel je na pół i rozwałkuj 2 w miarę równe placki. Połóż jeden na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Na ciasto nałóż podsmażoną bułkę tartą, mięso, ser, przykryj drugim plackiem. Sklej, dociskając krawędzie i ponakłuwaj ciasto widelcem. Piecz ok. 15 min, aż się zrumieni.

Do pizzy proponuję wytrawne hiszpańskie wino Reserva z regionu Terra alta, 2006. Wiodący gatunek winogron to Tempranillo, pozostałe to Garnacha.
Dojrzewa w beczkach dębowych, potem jest butelkowane. Ciepły smak i subtelny bukiet owoców leśnych, głębiej można wyczuć wiśnie. Łagodne.

wtorek, 8 marca 2011

tarta z gruszkami, różowe wino i tulipany

Pisałam już, że u mnie wiosna? Otrzymałam od męża piękny bukiet zielonych tulipanów papuzich w kompozycji z baziami z naszego ogrodu. Po 3 dniach tulipany nabrały pięknego różowego koloru, więc "postawiłam" przy nich butelkę różowego wina Dornfelder Rose 2009 z Rheinhessen, delikatnie musującego, eleganckiego z finezją, pasującego do lekkich dań i okazji :)) A do wina... podaję przepis na tartę z gruszkami.

Tarta bardzo ciężko się kroi dnia pierwszego i drugiego... To kruche ciasto, tak jak tulipany nabierające koloru, mięknie po 3 dniach, także świetnie się przechowuje.

Tarta z gruszkami
300 g mąki
6 łyżek oleju słonecznikowego
16 łyżek lodowatej wody
pół łyżeczki soli
4 gruszki
sok wyciśnięty z połowy cytryny
5 dag brązowego cukru
łyżeczka cynamonu

Kruszonka:
80 g masła
100 g cukru
150 g mąki
2 łyżki cukru waniliowego
2 łyżki mielonych orzechów
 
Kruszonki warto zrobić więcej, a nadmiar zamrozić w worczkach, by móc przygotować na szybciutko pyszne desery, takie jak crumble lub gruszki z kruszonką.
Składniki na kruszonkę zagnieść dokładnie, zrobić kulę i włożyć do lodówki na godzinę lub przygotować ją dużo wcześniej i zamrozić.
Z mąki, lodowatej wody, oleju i szczypty soli zagniatamy ciasto (dość szybko), następnie wylepiamy nim formę do tarty (wysmarowaną tłuszczem), nakłuwamy spód widelcem i wstawiamy na godzinę do lodówki.
Gruszki obieramy kroimy na ósemki, skrapiamy sokiem z cytryny i posypujemy cukrem i cynamonem.
Tartę wyjmujemy z lodówki wstawiamy do piekarnika, nastawiamy piekarnik na 200 stopni i pieczemy 15 minut, następnie wyjmujemy, lekko studzimy, na cieście układamy gruszki i posypujemy je kruszonką, ponownie wstawiamy do piekarnika na 50 minut.

środa, 9 lutego 2011

Tortilla

Dziś poszliśmy na łatwiznę, czyli gotowe placki tortilla :) Jest to niezłe danie na imprezę, np. na szwedzki stół. Kładziesz wszystkie składniki na osobnych półmiskach i każdy dobiera sobie "wnętrze" według uznania.

Tortilla
Składniki na 2 osoby:
4 pszenne placki tortilla
1 pomidor
podwójna pierś z kurczaka
mała czerwona cebula
pół świeżego ogórka
2 ogórki konserwowe
pudełeczko sosu czosnkowego
przyprawa do kebaba

Sos czosnkowy:
2 łyżki majonezu
mały jogurt naturalny
sól, pieprz
2 wyciśnięte ząbki czosnku

Pierś kurczaka pokrój w paseczki. Obtocz w przyprawie do kebaba i usmaż na patelni grilowej. Możesz użyć do smażenia odrobiny oleju. Warzywa umyj, pokrój w plasterki, paseczki, piórka, itp. Do tortilli świetnie nadaje się papryka, awokado, seler naciowy, różne rodzaje sałaty, a właściwie co tylko dusza zapragnie, także na pewno trafi w gusta każdego. Sos czosnkowy: wszystkie składniki dokładnie zmieszaj.
Placki podgrzej w piekarniku dosłownie chwilę, aby były ciepłe. Posmaruj je sosem czosnkowym i nakładaj kurczaka i ulubione warzywa. Aby z tortilli nie wypadał farsz, musisz najpierw podwinąć jej mankiet, a następnie zwinąć brzegi do środka. 


Chciałabym dziś także przedstawić Wam naszego towrzysza wieczoru, który podbił nasze serducha. Portugalskie wino Real Forte (Vinho Regional Alentejano 2009), czerwone, wytrawne, w kolorze głębokiej purpury i złożonym aromacie owoców z nutą maliny i jeżyny. Pełne, zrównoważone, etykieta mówi o jego łagodnym smaku. Dla naszych podniebień, smakujących dość ostrą tortillę, okazało się przeważające, mocne w smaku i aromacie. Ale takie lubimy :) Wino to jest z regionu Alentajo i stanowi kompozycję miejscowych szczepów Aragonez, Castelao i Trincadeira. Polecamy! Na pewno nie zrujnuje Waszej kieszeni, a urozmaici wieczór :)


czwartek, 20 stycznia 2011

golonka w kapuście i ziemniaki z pieca

Oj , nie mam apetytu ostatnio :( Nie licząc apetytu na czekoladę :) Na obiad musiało byc naprawdę coś pysznego, żebym zjadła więcej niż dwa kęsy z przymusu. Zatem nastał najwyższy czas, żeby odmrozić goloneczkę!!!

Golonka w kapuście i ziemniaki z pieca
Składniki: 
1 duża golonka 
30 dag kiszonej kapusty
1 duża potarta marchew 
mała cebula
ząbek czosnku
mielona papryka czerwona
sól, czarny pieprz mielony
czarny pieprz w ziarnach
majeranek
kolendra
kilka listków laurowych
ziarna ziela angielskiego
chili
imbir
gorczyca
seler
cukier
pół cytryny
łyżka octu winnego

Ziemniaki:
1 kg ziemniaków
rozmaryn
kminek
sól
zioła prowansalskie

Udało się nam kupić czyściutką golonkę bez szczeciny, której nie cierpię opalać. Jeśli jednak na skórze będą jakieś włoski, trzeba je opalić nad palnikiem i mięso umyć. W dużym garnku gotować golonkę 2 godziny w wodzie z 3 listkami laurowymi, kilkoma ziarnami ziela angielskiego, pół łyżeczki soli i kilkoma ziarnami czarnego pieprzu. To łatwy sposób, by ominąć kilkudniowe peklowanie golonki. Po ugotowaniu z golonki łatwo odejdzie skóra, którą wyrzucamy. Golonkę wkładamy do spacjalnego rękawa do pieczenia, solimy i obsypujemy przyprawami: rozgniecionym ząbkiem czosnku, mieloną czerwoną papryką,  czarnym pieprzem, majerankiem, kolendrą, kilkoma pokruszonymi listkami laurowymi, ziarnami ziela angielskiego, chili, imbirem mielonym, gorczycą, pokruszonymi liśćmi selera naciowego, cukrem, skrapiamy cytryną i octem winnym. Wszystkich przypraw dajemy mniej więcej po pół łyżeczki. Dorzucamy do worka kiszoną kapustę, tartą marchewkę i poszatkowaną cebulę. Zamykamy worek, obtaczamy dokładnie golonkę i odstawiamy na godzinę. Rękaw z mięsem wkładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy 1,5 h w temperaturze 180 stopni.  
W międzyczasie gdy gotowała nam się golonka, myjemy dokładnie ziemniaki, gotujemy w osolonej wodzie w mundurkach ok 20 min. Pod koniec czasu pieczenia golonki, kroimy ziamniaki wzdłuż na pół, posypujemy przyprawami i pieczemy na blaszcze obok naszej goloneczki ok pół godziny w temp. 180 stopni. 

Długo zastanawiałam się jakie wino do golonki...? Trudny temat. Poczytałam, poszperałam i okazuje się, że poczciwe wytrawne Chianti. Mieliśmy Corte Alle Mura, 2007. Charakterystyczne włoskie czerwone o harmonijnym, pełnym smaku i zdecydowanym bukiecie zapachowym. Należy podawać w temp. 16-17 stopni.  

piątek, 14 stycznia 2011

toskańska zupa fasolowa

Dziś podaję przepis z mojego włoskiego tygodnia na kolejną zupę, która gotuje się sama. Czas jej przygotowania to 15 minut. Składniki jak na fosolówkę są zaskakujące, ale zapach roznoszący się po domu jest identyczny jak tradycyjnej polskiej zupy fasolowej. Zimą, fasola jest idealnym uzupełnieniem diety w białko i minerały, a potrawy na bazie fasoli, zwykle są mocno rozgrzewające.
Jeśli chodzi o smak...oceńcie sami. Dla nas była przepyszna!

Toskańska zupa fasolowa

Składniki:
2 łyżki oliwy (użyłam oleju rzepakowego)
3 średnie grubo posiekane cebule (dałam jedną)
2 rozgniecione ząbki czosnku
200 g grubo pokrojonego szpeku (dałam bekon)
2 średnie grubo pokrojone marchewki
2 oczyszczone i grubo pokrojone łodygi selera
2 puszki krojonych pomidorów (2 x 400g)
1/4 grubo poszatkowanej średniej kapusty włoskiej
1 średnia grubo pokrojona cukinia
2 gałązki świeżego tymianku (dałam 2 łyżeczki suszonego)
2 szklanki bulionu wołowego (u mnie 2 kostki wołowe)
2 litry wody (nalałam w garnku do pełna ok. 3l)
1 puszka fasoli borlotti z puszki (400g)
ciabatta lub inne pieczywo

W garnku podgrzej oliwę. Włóż cebulę, czosnek i szpek. Podsmaż, często mieszając, mniej więcej 5 min, dopóki cebula nie zmięknie.
Dodaj marchew, seler, nieodsączone pomidory, kapustę, cukinię, tymianek, bulion i wodę. Doprowadź do wrzenia i gotuj bez przykrycia na małym ogniu przez 1,5 h.
Dodaj fasolę, gotuj na małym ogniu bez przykrycia mniej więcej 20 min.
W międzyczasie zrób grzanki z chleba. Zupę przypraw solą, pieprzem do smaku.
Połączyliśmy włoską fasolową  z argentyńskimi smakami - Rincon del Sol,  z winnic Shiraz-Malbec. Oczywiście czerwone półwytrawne 2010, otrzymywane z ręcznie zbieranych winogron. Doskonałe do czerwonych mięs, serów i dań z sosem z pomidorów, więc podkreśliło smak i naszej toskańskiej fasolowej. Najlepsze jest to, że M. dorzucił do swojej porcji kiszoną kapustę i smakowało doskonale. To dopiero kuchnia fusion  hehe 

gulasz z wołowiny

Męski punkt widzenia...

Jak to dobrze wrócić do domu po ciężkim dniu w pracy i mieć podany ciepły,  smaczny obiad. M. często pichci i całkiem dobrze mu to wychodzi. Eksperymentuje, wrzuca do garnka wszystko, co ma pod ręką i wychodzą z tego tradycyjne polskie dania, mimo mieszanki curry z tabasco lub ketchupu z chrzanem. Dziś przedstawiam jego dzieło.

Gulasz z wołowiny
Składniki:
1 kg wołowiny
3 ogórki kiszone
1 duża marchew
15 dag boczku
pół papryki czerwonej
1 cebula
2 ząbki czosnku
Przyprawy: pieprz, sól, oregano, zioła prowansalskie, rozmaryn, majeranek, bazylia, tymianek, estragon 
łyżka oleju
Wołowinę kroimy w kostkę. Kroimy wzdłuż scięgien, inaczej będzie twarda. Dobrze jest też potrzymać ją wcześniej z dzień w lodówce w marynacie. Siekamy czosnek i cebulę, dodajemy razem z wszystkimi ziołami do mięsa (nie solimy!). Dobrze nacieramy.
Odstawiamy do lodówki na tyle czasu, ile po prostu mamy w nadmiarze. Jeśli nam się śpieszy, od razu obsmażamy mięso na patelni z rozgrzanym olejem. Wkładamy do garnka. Na patelni obsmażamy boczek i paprykę, także dodajemy do garnka. Na patelnię nalewamy pół szklanki wody, podgrzewamy, żeby zebrać pozostałe aromaty z patelni i zalewamy mięso. Uzupełniamy wodą do zakrycia mięsa i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu do przyjścia żony z pracy (u M. wyszło ok. 2 h). W trakcie kontrolować, czy nie trzeba dolać wody. Na 45 minut przed końcem gotowania dodajemy pokrojoną wg uznania marchewkę i ogórki kiszone. Pod koniec gotowania zaciągnąć mąką (3 łyżki mąki tortowej roztrzepać w słoiczku z wodą, dolać do gulaszu). Trzeba jeszcze podgotować. I na koniec solimy do smaku. Podajemy z gotowanymi ziemniaczkami, marynowanymi grzybkami (u nas M. robił opieńki), surówkami z kapusty i z czym dusza zapragnie. Koniecznie zimne piwo :)

Po dobrym posiłku, jako że nie jestem zwolenniczką piwa, dobrałam sobie lekkie półwytrawne różowe wino cote na wieczór, produkowane w Winnicach Slavyantsi. Winnice te leżą w dolinie róż należącej do regionu Niziny Trackiej.
Cats do not go for a walk to get somewhere but to explore
Sidney Denham
  
To motto z etykiety. Ciekawe jak się ma do naszej kotki, która jak Filemon wyleguje się na rozgrzanym kuchennym piecu...

bruschetta

Kuchnia włoska...

Marzy mi się podróż do Włoch. Podróż kulinarna, z prawdziwego zdarzenia, wędrując szlakami winnic, dojrzałych serów i pachnącej szynki. Póki co, próbuję stworzyć sobie swoją małą Toskanię, Sycylię i Piemont w kuchni. Odgrzebałam książkę, wydaną razem z Rzeczpospolitą. Czytałam ją wielokrotnie, do wielu przepisów wracam często, niektóre są dla mnie trudno osiągalne, ze względu na składniki, których odpowiedników jeszcze nie spotkałam nawet w najlepiej zaopatrzonych sklepach. Zaznaczam sobie te ulubione i te, które muszą poczekać w kolejce na sezon.
Postanowiłam, że od dziś zaczynam tydzień włoski, nie wszystko będzie smakowało mojemu M., ale jestem zdania, że kubki smakowe otwierają się na nowe smaki z czasem.
Zwieńczeniem mojego udanego urlopu były bruschetty z bakłażanem i oliwkami. Trzymanie  się przepisu zajęło mi więcej czasu, niż bym chciała, więc podam Wam przepis uproszczony i troszkę zmodyfikowany i gwarantuję, że potrawa nie straci na wartości.

Ciabatta, potrzebna do przyrządzenia bruschetty, pochodzi z północy Włoch, z okolic jeziora Como. Nazwę nadał jej charakterystyczny kształt kapcia, który powstaje po wylaniu ciasta na blachę. Dzięki miękkiemu środkowi i elastycznej skórce oprószonej mąką nadaje się na kanapki. Bosko smakuje skropiona samą oliwą.

Bruschetta z bakłażanem i oliwkami

Dla dwóch osób:
1 łyzka oliwy z pierwszego tłoczenia
1 posiekana cebula
2 posiekane ząbki czosnku
1 pokrojona w plasterki łodyga selera
1 mały drobno pokrojony grilowany bakłażan
1 pokrojona w cienkie paseczki grilowana czerwona papryka
10 pokrojonych w plasterki czarnych oliwek (tylko dla mnie, M. nie lubi)
2 łyżeczki odsączonych kaparów
1 łyżka prażonych orzeszków piniowych
1/4 szklanki posiekanej świeżej bazylii
2 ciabatty
dodatkowo 2 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia
pieprz, sól, oregano do smaku

Podam Wam od razu przepis zweryfikowany przeze mnie. Bakłażana przekrój na pół, wydrąż łyżeczką pestki, natrzej go solą. Musi tak sobie poleżeć. To mój sposób, aby puścił gorzkie soki. W międzyczasie umyj paprykę, usuń gniazda nasienne, pokrój w cieniutkie paseczki i griluj na patelni grilowej ok 5 minut. Bakłażana opłucz, pokrój w kosteczkę i griluj razem z papryką. Można w tym czasie uprażyć orzeszki piniowe, lecz moim zdaniem, można je dodać póżniej do potrawy tylko posiekane.
Jak bakłażan i papryka się podgrilują i zmiękną, podlej je łyżką oliwy, dodaj posiekaną cebulkę i seler. Podsmaż przez 3 minuty. W tym samym czasie przekrój ciabatty wzdłuż, skrop oliwą i wstaw do piekarnika na ok 10 min, nastaw piec na 200 stopni. Zdejmij z ognia warzywa. Dodaj wyciśnięty przez praskę czosnek,  posiekane kapary, orzeszki, posiekaną bazylię, odrobinę soli, pieprzu, oregano do smaku i wymieszaj.
Nakładaj na grzanki z ciabatty, posyp oliwkami i podaj póki gorące.
Dobrze smakowało z czerwonym wytrawnym winem. M. miał wybrać włoskie, jednak jako sympatyk bułgarskich, zaproponował Chateau Slavyantsi 2007 Cabernet Sauvignon. Mimo, że wytrawne, to delikatne w smaku, nie zagłuszało bądź co bądź delikatnego smaku bruschchetty i bakłażana. Wg bułgarskiej klasyfikacji wino to spełnia kryteria Premium Reserve. O głębokiej barwie i pełnym smaku. Produkowane z ręcznie zbieranych i selekcjonowanych winogron z rejonu Niziny Trackiej. Dojrzewające w dębowych beczkach.
A w tle...Felicita...